Od kilku już lat państwo Halina Kisielowa i Antoni Kozak - emerytowani nauczyciele z Litwy - mieszkają w Rozniszewie. Całe swe wcześniejsze życie przeżyli w Ławaryszkach, niewielkiej miejscowości położonej niedaleko Wilna. Byli tam niestrudzonymi działaczami na rzecz polskości i patriotyzmu. Wspólnie zakładali w Ławaryszkach Koło Związku Polaków na Litwie i wspólnie aktywnie w nim działali.
Śmiało możemy powiedzieć, że wszystko poświęcili szkole, nauczaniu dzieci i ich wychowaniu. Każda lekcja matematyki czy fizyki nie była tylko zwykłą lekcją przedmiotu. Jak piszą o nich litewscy uczniowie - „Odczuwaliśmy, e w każdy temat wkładana była cząstka duszy naszych nauczycieli. Teraz, po upływie lat, jakże to się ceni, jak rozumie słowa, że trzeba dążyć do tego, by w życiu coś osiągnąć, ale przede wszystkim należy być dobrym człowiekiem”.
Uczniowie klasy piątej naszej szkoły wraz ze swoim wychowawcą panem Leszkiem Owczarczykiem wpadli na pomysł zaproszenia pani Haliny do rozniszewskiej szkoły. Zaproszenie zostało przyjęte i dziś odbyło się wzruszające spotkanie. Pani Halina opowiedziała piąto- i szóstoklasistom o Wilnie, mieszkających na Litwie Polakach oraz oczywiście o swoim życiu i pracy w ławaryskiej szkole średniej.

Była to wzruszająca opowieść. Na początek pani Halina zabrała nas na wycieczkę po Wilnie. Pięknie opowiadała o litewskiej stolicy i miejscach ważnych nie tylko dla niej, ale dla każdego Polaka. Ostra Brama z cudownym obrazem Matki Boskiej czy cmentarz na Rossie gdzie spoczywa serce Józefa Piłsudskiego i znajdują się groby jego matki, siostry i pierwszej żony. Marszałek chciał być pochowany wśród swych żołnierzy. Józef Piłsudski pisał:
”Nie wiem czy nie zechcą mnie pochować na Wawelu. Niech! Niech tylko moje serce wtedy zamknięte schowają w Wilnie, gdzie leżą moi żołnierze, co w kwietniu 1919 roku mnie jako wodzowi Wilno jako prezent pod nogi rzucili…”. Jego życzenie spełniono w 1936 roku.
Być może atmosferę spotkania pomoże oddać prezentacja pokazana przez panią Halinę, którą tu zamieszczamy.
Równie poruszająca była opowieść gościa o swojej pracy w zawodzie nauczycielki. Co znamienne opowiadała głównie o swoich uczniach i o ich sukcesach, nie wspominając, że to Ona sama była ich współautorką. Opowieść była i śmieszna (pierwsza wycieczka z uczniami do Wilna) i wzruszająca (gdy pani Halina czytała nam wiersz o Emilii Plater).
Ta wspaniała lekcja historii i patriotyzmu na długo pozostanie w pamięci wszystkich obecnych. Nam pozostaje się cieszyć z tego, że w naszej okolicy pojawili się tak wspaniali ludzie i mamy nadzieję, że jeszcze długo będą przy różnych okazjach odwiedzać naszą szkołę.
A oto relacja TV "Nasz Powiat", której dziennikarze byli obecni na spotkaniu.


































